Cmentarz w Pradze
Wpisany przez M.A. poniedziałek, 12 grudnia 2011 19:34

CMENTARZ W PRADZE
Umberto Eco
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Zdaniem Experta:
Chyba nie będę szczególnie oryginalny jeśli napiszę, że moja przygoda z Umberto Eco rozpoczęła się kilkanaście lat temu od lektury „Imię róży”. Powieść o tajemniczych morderstwach we włoskim opactwie benedyktynów, wzbudzająca w swoim czasie niemałe sensacje, na dobre weszła do kanonu literatury światowej. Autor zaś zdobył uznanie wśród czytelników swoim wyjątkowym stylem pisania, pełnym zawiłości, pozornej niespójności, a zarazem wciągającym i podtrzymującym napięcie. A jaki jest „Cmentarz w Pradze” książka, która ukazała się trzydzieści lat po pierwszej powieści Umberto Eco.
„Cmentarz w Pradze” wzbudza we mnie mieszane odczucia. Z jednej strony powieść nie jest nadto odkrywcza i odnosi się do znanych od dawien dawna teorii spiskowych, bezmyślnie powtarzanych z pokolenia na pokolenie. Umberto Eco z dużym powodzeniem odtwarza atmosferę niepokoju i strachu, jaka panowała w XIX wieku, kiedy takie pojęcia jak: masoneria, jezuici, karbonariusze, były na porządku dziennym. Przede wszystkim autor pokazuje jednak rozwój idei antysemityzmu, która w późniejszych czasach nazistowskich Niemiec przeżywała swoje prawdziwe apogeum. „Cmentarz w Pradze” nie posiada zwartej fabuły, a jej podstawą są wycinki z życia głównego bohatera - kapitana Simone Simoniniego, które zostały spisane na kartach dziennika. Nie byłoby w tym niczego wyjątkowego, gdyby nie fakt, że w dzienniku swoje adnotacja pozostawia również niejaki ksiądz Dalla Piccola, jak się wydaje - alter ego pierwszoplanowej postaci, która zapisuje niewygodne dla kapitana Simoniniego wspomnienia. Z drugiej zaś strony, z pozornie prostych wydarzeń wyłania się fenomenalny klimat tajemniczości i grozy, który tylko Umberto Eco potrafi nakreślić w paru zdaniach. Z kolei pomysł stworzenia bohatera o rozdwojonej jaźni i umiejscowienie go w tle historycznych wydarzeń jest dość niespotykanym zabiegiem literackim, czy wręcz nowatorskim.
Z całą pewnością Simone Simonini nie jest postacią godną naśladowania, wręcz przeciwnie, zasługuje na całkowite potępienie. Kapitan jest fałszerzem, zdrajcą, konspiratorem, a do tego manipulantem i zabójcą. To wyjątkowo antypatyczna postać, która dla pieniędzy zrobi dosłownie wszystko. Wydaje się, że jego jedyną ,,ludzką” cechą jest zamiłowanie do kuchni, która swoją drogą pojawia się w książce w przeróżnych sytuacjach. Chwilami ma się nawet wrażenie, że zamiast mrocznej powieści, czyta się przyjemną powiastkę o podróżach i restauracjach, zwłaszcza, iż Eco z dużą dokładnością stara się odwzorować epokę, w której toczy się akcja. Simone to człowiek zagubiony, na próżno poszukujący własnej tożsamości. Nienawidzi dosłownie wszystkiego i wszystkich - Włoch to kłamca, Francuz to megaloman i kosmopolita, a Niemiec to prostak, który stale cierpi na niestrawność spowodowaną nadmierną konsumpcją piwa i kiełbasy wieprzowej. Do tego wszystkiego bohater czuje odrazę do kleru, kobiet, a przede wszystkim do Żydów. Simonini, przesiąknięty poglądami własnego dziadka, to zajadły antysemita, który przeciw nim wykorzystuje swój największy talent, czyli umiejętność przeistaczania kłamstwa w prawdę. Tworzy dokument „Protokół Mędrców Syjonu”, będący rzekomym zapisem spotkania znaczących rabinów na cmentarzu w Pradze, których celem było stworzenia plany zawładnięcia całym światem. Protokół w późniejszych czasach ma być nawet wykorzystany przez Hitlera do uzasadnienia jego zbrodni.
„Cmentarz w Pradze”, jeśli pominiemy fragmenty o teoriach spiskowych dziejów, to bardzo dobra powieść kryminalna, gdzie znajdziemy szpiegowskie intrygi, walki wywiadów oraz zawiłości życia politycznego. Istotnym elementem jest również tło opowieści. Umberto Eco włożył wiele wysiłku, aby oddać klimat końca XIX wieku, pokazać życie codzienne mieszkańców wielu państw, oraz lęki jakimi żyły ówczesne społeczeństwa. Dodatkowo autor skrupulatnie kreśli zarys wydarzeń historycznych, czytamy więc m.in. o Garibaldim i zjednoczeniu Włoch, przyglądamy się procesowi Dreyfusa, a nawet rozmawiamy z doktorem Freudem. Wszystko po ta, aby nadać wrażenie autentyczności opisywanych wydarzeń, co więcej Umberto Eco utrzymuje, że tylko kapitan Simonini jest fikcyjna postacią, choć i ona ma swoje realne podstawy.
Mariusz Albiński
| « poprzednia | następna » |
|---|
Klikniesz?
Kultura News
Pełnia księżyca
Zaginione Królestwa
Cudowne życie Staśka i innych aniołów
Stary Ekspres Patagoński. Pociągiem przez Ameryki
Najnowsze komentarze
NRA - od poniedziałku protesta...
Co to za rząd który pod naciskiem lekarzy się ugin...
14.01.12 17:22
Piramida
to fakt, że Mankell jest obecnie jednym z najlepsz...
12.01.12 14:51
Kotlety z wątróbki wieprzowej
a mi smakowały;d uwielbiam wątróbkę w każdej post...
11.01.12 11:10
Kotlety z wątróbki wieprzowej
eee oszukane kotlety. Wątróbkowym skrytorzercom mó...
11.01.12 10:23
Nic dobrego na wojnie
książka ciekawa, ale w mojej ocenie cięzko się ją ...
11.01.12 10:21

























