Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech
Wpisany przez Mariusz poniedziałek, 20 lutego 2012 17:28

Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech
Stig Dagerman
Wydawnictwo Czarne
Zdaniem Experta:
Po ponad sześćdziesięciu latach od pierwszego wydania, na polski rynek wydawniczy trafia zbiór reportaży szwedzkiego dziennikarza Stiga Dagermana. Książka jest następstwem podróży po Niemczech jaką autor odbył w 1947 roku, w czasie której starał w sposób najbardziej obiektywny opisać to co zobaczył, czego doświadczył, a także co usłyszał od swoich rozmówców.
Dagerman pisze bez gniewu, bez złości i żalu, nie ocenia i nie rozlicza Niemców z następstw wojny. Pokazuje smutną rzeczywistość ludzi biednych mieszkających w zawilgotniałych, zimnych piwnicach zbombardowanych, zrównanych z ziemią domów. Szczególnie zapadają w pamięć fragmenty książki opisujące głód – walkę między przechodniami o rozsypane po ulicy ziemniaki, tęsknotę za kęsem soczystego jabłka, o które było w tym czasie bardzo trudno w Niemczech.
Niemcy, niespełna trzy lata po zakończeniu wojny, pogrążeni są w apatii i marazmie, brakuje poczucia jedności. Do kraju, w którym nie dla wszystkich starcza chleba, przybywają uchodźcy ze wschodnich stref. Byli mieszkańcy Hamburga, Essen, Kolonii i wielu innych miast wracający do swoich domów, z których uciekli przed bombardowaniami, spotykają się z wrogością. Władze miast nie chcą ich przyjąć z powrotem, dlatego żyją pozbawieni dobytku i pomocy w wycofanych z użytku wagonach kolejowych.
Autor poświęca sporo miejsca na przedstawienie przemian politycznych jakie mają miejsce w Niemczech. Pisze o próbach stopniowej demokratyzacji i pierwszych powojennych wyborach, które schodzą na drugi plan w obliczu głodu i rozgoryczenia: ,,największym przeciwnikiem ideologicznej odnowy (…) są obojętne masy, których polityczne wybory zależą od tego czy będą syte”. Opowiada o rozprawach przed trybunałami denazyfikacyjnym, które traktowano jak teatr, darmową rozrywkę, a także o towarzyszącym tym procesom paradoksach. Okazuje się bowiem, że wielu ludzi biednych nie było stać na opłacenie świadków potwierdzających ich prawość.
Stieg Dagerman daje nam bardzo mądrą, choć gorzką lekcję życia i historii. Książka porusza trudny temat jakim jest cierpienie narodu, który sam przyczynił się do wybuchu największego w dziejach ludzkości konfliktu zbrojnego i dopuścił się do popełnienia wielu okrucieństw. Sam autor jest daleki od popularnej tezy zgodnie, z którą naród niemiecki zasłużył na swój powojenny los. Czytając o przeciwnościach losu z jakimi Niemcy zmagali się w 1947 roku, mamy możliwość spojrzenia na skutki jakie niesie za sobą każda wojna, z szerszej perspektywy. ,,Własne cierpienie przytępia wrażliwość na cierpienia innych.” Na wojnie nie ma wygranych.
| « poprzednia | następna » |
|---|
Klikniesz?
Kultura News
Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami
Nic dobrego na wojnie
Dzienniki kołymskie
Cudowne życie Staśka i innych aniołów
Najnowsze komentarze
NRA - od poniedziałku protesta...
Co to za rząd który pod naciskiem lekarzy się ugin...
14.01.12 17:22
Piramida
to fakt, że Mankell jest obecnie jednym z najlepsz...
12.01.12 14:51
Kotlety z wątróbki wieprzowej
a mi smakowały;d uwielbiam wątróbkę w każdej post...
11.01.12 11:10
Kotlety z wątróbki wieprzowej
eee oszukane kotlety. Wątróbkowym skrytorzercom mó...
11.01.12 10:23
Nic dobrego na wojnie
książka ciekawa, ale w mojej ocenie cięzko się ją ...
11.01.12 10:21

























