Breaking News:
Śmierć i honor - poniedziałek, 14 maja 2012 16:36
Lepiej palić fajkę niż czarownice - poniedziałek, 14 maja 2012 16:25
KAŻDY SZCZYT MA SWÓJ CZUBASZEK - wtorek, 24 kwietnia 2012 17:10
Pełnia księżyca - poniedziałek, 16 kwietnia 2012 18:26
Stary Ekspres Patagoński. Pociągiem przez Ameryki - poniedziałek, 16 kwietnia 2012 18:05
Skrzaty - czwartek, 29 marca 2012 17:53
Wywiad z historią - środa, 28 marca 2012 07:49
Czosnek – panaceum na przeziębienie - środa, 29 lutego 2012 17:14
Większe kary dla kierowców - środa, 29 lutego 2012 17:09

 

Zaginione Królestwa

PDFDrukujEmail


Zaginione Królestwa
Norman Davies
Wydawnictwo Znak

Norman Davies zabiera nas w oszałamiającą podróż przez wieki dziejów. Pokazuje egzotyczne stolice i mówiące niemal wymarłymi językami narody. Przedstawia nam nieznaną historię Europy, ale i opowiada o nas samych: o Galicji, Prusach, Wielkim Księstwie Litewskim. Czy jakiś inny historyk miałby na tyle wyobraźni, żeby połączyć ze sobą upadek ZSRR, historię Gdańska i państwo barbarzyńskich Wizygotów?.

Po lekturze Zaginionych Królestw nikt już nie będzie mógł traktować uporządkowanego świata historii ze szkolnych podręczników jak prawdy objawionej. Burgundia nie będzie kojarzyć się wyłącznie z winem, a Aragonia z Aragornem z Tolkienowskiego Władcy Pierścieni.

Nie trzeba już chyba nikogo przekonywać, że proza Normana Daviesa to literacka uczta. Ale Norman Davies potrafi też dzięki swoim książkom czegoś nas nauczyć. Zaginione Królestwa uzmysławiają, że historia nieustannie kotłuje się i bynajmniej nie zmierza do „końca”. Wręcz przeciwnie, nie miejmy wątpliwości, świat wokół nas wcześniej czy później odejdzie w przeszłość. Tak jak odeszły światy, które Norman Davies ożywia w Zaginionych Królestwach.

Zdaniem Experta:

Czy słyszeliście kiedykolwiek o Królestwie Rosenau, Aragonii, Kerno, albo o Eire czy Rutheni? Zapewne nie, i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego, bowiem ich historia dobiegła kresu wiele wieków temu. Niegdyś stanowiły one wielkie ośrodki kultury, regionalne potęgi, a nawet mocarstwa. Dziś o ich dawnej świetności świadczą jedynie ruiny okazałych budowli, skrawki dokumentów, legendy i pojedyncze dzieła sztuki. Książka „Zaginione Królestwa” ukazuje losy 18 państw, które połączyły dwie rzeczy: wszystkie one istniały, miały swoje tradycje i obyczaje oraz struktury władzy oraz wszystkie ona zatoczyły krąg historii i upadły, a czas sprawił, że wiedza o nich została zatarta w pamięci późniejszych pokoleń. Co się jednak wydarzyło, że po tych „wielkich” królestwach pozostały jedynie zgliszcza i jak to się stało, że dziś mało kto wie o ich istnieniu, choć one pozostawiły znaczący ślad w tożsamościach wielu współczesnych narodów?

„Zaginione Królestwa” to niezwykła podróż w czasie, w trakcie której Norman Davis stara się przybliżyć nieznane dzieje Europy. W charakterystycznym dla siebie języku, tj. skrupulatnym i dostępnym dla przeciętnego czytelnika pozwala na obcowanie z historią, która zasadniczo różni się od tej zawartej w szkolnych podręcznikach. Te bowiem traktują wyłącznie o losach współczesnych nam państw, pomijając przy tym te, które choć były wyjątkowe i znaczące - przestały istnieć. I tak, za sprawą brytyjskiego historyka poznajemy prapoczątki Galicji, uświadamiamy sobie jak wielki wpływ miało Alt Clud – „Królestwo na skale”, na rozwój tożsamości narodowej Brytyjczyków, a także dowiadujemy się, że Hiszpania jest tworem przypadku, który „wchłonął” mocarstwo o znacznie większej zamożności i powierzchni. Davis pokazuje również blisko 15 wcieleń Burgundii, królestwa, które po dziś dzień uznawane jest za jedno z największych państw w historii Europy. Z mojego, czysto subiektywnego punktu widzenia najciekawsze były rozdziały poświęcone Wielkiemu Księstwu Litewskiemu, Wolnemu Miastu Gdańsk oraz Galicji.

W swojej książce Norman Davis nie tylko zgromadził pokaźną ilość materiałów źródłowych dotyczących funkcjonowania nieistniejących już królestw, ale przede wszystkim pokazał etapy ich tworzenia się oraz prawdopodobne przyczyny późniejszego upadku. Każdy rozdział książki został podzielony na trzy części. W jednej z nich autor opisuje przestrzeń, w jakiej dane państwo istniało, w drugiej przybliża jego historie, a na koniec stara się pokazać czytelnikowi, gdzie można znaleźć pozostałości po ich bytowaniu. Jak to bowiem ujął autor: „wszystkie narody zostawiają po sobie ślady na piasku, które z czasem się zacierają, ale jeśli wiesz gdzie je szukać to je znajdziesz”.

„Zaginione Królestwa” to książka, która niesie za sobą pewne przesłanie. Pokazuje ona bowiem, że historia nie jest procesem statycznym, lecz rządzi się własnymi prawami. Norman Davis uświadamia, że każde państwo jest tworem podobnym do żywego organizmu - rodzi się, dojrzewa, przekwita, a w końcu umiera. Niema wiecznych państw, nawet te, które wydawać by się mogło, że będą trwać wiecznie, przestaną istnieć. Wystarczy przytoczyć przykład Cesarstwa Rzymskiego, III Rzeszy Niemieckiej czy Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Nawet dziś państwa ,,umierają” – tylko w latach dziewięćdziesiątych XX wieku ostatnie swoje karty historii spisała Niemiecka Republika Demokratyczna, Czechosłowacja, Jugosławia, ale i ,, rodzą się” – w 2008 roku swoją niepodległość proklamowało Kosowo. Co więcej Norman Davis zastanawia się co dalej będzie z Belgią, czy Walończycy i Flamandowie zdołają się porozumieć, a może będziemy świadkami kolejnego upadku państwa?

Na sam koniec warto dodać, że „Zaginione Królestwa” to nie tylko ciekawa merytorycznie podróż w głąb historii, ale również niesamowite zbiór zdjęć, ilustracji oraz map, które pozwalają na zobrazowanie zawartej w książce treści. Swego czasu przeglądałem angielskie wydanie tej pozycji Normana Davisa (org. tytuł: Vanished Kingdoms), która w porównaniu z polskim odpowiednikiem jest wyjątkowo ubogie. Książka ustępuje znacząco zarówno pod względem jakości użytych materiałów, jak i opracowaniem graficznym. Polskie wydanie wzbudza pozytywne doznania estetyczne, angielskie wręcz przeciwnie, jest szare, toporne, a do tego znacznie droższe. Oba wydania łączą jednak dwie rzeczy – treść oraz podobna waga, która sprawia, że „Zaginione Królestwa” to z pewnością nie jest pozycja do czytania w podróży.

Mariusz Albiński

Dodaj komentarz

Pisząc komentarze kieruj się obiektywizmem, i używaj wyłącznie poprawnej polszczyzny.


Kod antysapmowy
Odśwież

Newsletter - jestem na bieżąco

Zapisz mnie
Joomla : Expert Kujawski - i

Kultura News

Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy Korei Północnej

Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy Korei Północnej

Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy Korei PółnocnejBarbara DemickWydawnictwo Czarne Wyobraź...
Nic dobrego na wojnie

Nic dobrego na wojnie

Nic dobrego na wojnieMark SołoninDom Wydawniczy REBISFakty i zdarzenia II wojny światowej, które oficjalna...
Bezkrwawa rewolucja. Historia wegetarianizmu od 1600 roku do czasów współczesnych

Bezkrwawa rewolucja. Historia wegetarianizmu od 1600 roku do czasów współczesnych

Bezkrwawa rewolucja. Historia wegetarianizmu od 1600 roku do czasów współczesnychTristram StuartWydawnictwo...
Śmierć i honor

Śmierć i honor

ŚMIERĆ I HONORW.E.B. GRIFFIN William E. Butterworth IVZysk i S-ka Wydawnictwo Współczesna Argentyna...

 

 

Pokazuj znajomym artykuły

Sonda Experta

Co Cię irytuje w internecie
 

Nowe artykuły

Śmierć i honor

Śmierć i honor

2012-05-14 16:36:28

Lepiej palić fajkę niż czarownice

Lepiej palić fajkę niż czarownice

2012-05-14 16:25:06

KAŻDY SZCZYT MA SWÓJ CZUBASZEK

KAŻDY SZCZYT MA SWÓJ CZUBASZEK

2012-04-24 17:10:16

Pełnia księżyca

Pełnia księżyca

2012-04-16 18:26:06

Stary Ekspres Patagoński. Pociągiem przez Ameryki

Stary Ekspres Patagoński. Pociągiem...

2012-04-16 18:05:05

Skrzaty

Skrzaty

2012-03-29 17:53:27

Wywiad z historią

Wywiad z historią

2012-03-28 07:49:55

Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy Korei Północnej

Światu nie mamy czego zazdrościć....

2012-03-21 19:40:19

Czosnek – panaceum na przeziębienie

2012-02-29 17:14:40

Popularne artykuły

Agencja reklamowa Dekortino

Reklama