Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym
Wpisany przez M.A. wtorek, 10 stycznia 2012 21:11

Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym
Jennie Dielemans
Wydawnictwo Czarne
Czy jadąc na wakacje, możemy "płacić i wymagać"? Za parędziesiąt euro kupić "koloryt lokalny"? Wierzyć, że tygodniowe all-inclusive ma coś wspólnego z podróżą? Czy na egzotycznych wyspach pozostało jeszcze coś do odkrycia, oprócz jednakowych hoteli, zastawionych leżakami plaż, straganów pełnych pamiątek i kontynentalnego menu?. Jennie Dielemans przez kilka lat przyglądała się turystom marzącym o nieskażonych cywilizacją, dziewiczych rajach, będących oazą autentyzmu i antidotum na nużącą codzienność zachodniego świata. W czasach, gdy przemysł turystyczny stał się dla wielu krajów główną gałęzią gospodarki i źródłem utrzymania dla mieszkańców, szwedzka dziennikarka sprawdza, jak zmasowany ruch turystyczny wpływa na miejscową ludność i środowisko. Opisuje korupcję, samowolę budowlaną, góry śmieci i dewastację środowiska. Portretuje mieszkańców wiosek, którzy - dostosowując się do oczekiwań żądnych "autentyczności" turystów - godzą się na zaglądanie do garnków. Efektem jej wędrówek i bacznych obserwacji jest fascynujący zbiór reportaży - alternatywny przewodnik o "Zachodzie na wakacjach" i brzemiennej w skutki konfrontacji z lokalnymi kulturami.
Zdaniem Experta:
Szwedzka dziennikarka Jennie Dielemas pragnąc zbadać wpływ masowej turystyki na lokalną ludność oraz środowisko, przez kilka lat podróżowała do najchętniej odwiedzanych przez turystów miejsc. W rezultacie powstała praca, która obnaża mechanizmy branży turystycznej. Jeśli kogoś śmieszą opowieści, o tym jak to żołnierze na rozkaz malowali trawę na zielono, to ciekawie co powie na widok obsługi hotelowej rozkładającej muszelki na plaży i przesiewającej piasek.
Jennie Dielemas w „Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym” porusza wiele istotnych tematów, które nieraz śmieszą, a innym razem szokują. Korzystając z usług linii lotniczych chyba rzadko zastanawiamy się nad ewentualnymi skutkami oddziaływania przemysłu lotniczego na środowisko. Okazuje się jednak, że lotnictwo wywiera ogromny wpływ na naturę, a „opłaty środowiskowe” nijak się mają do rzeczywiście wyrządzanych szkód. Nie chodzi jednak tylko o przyrodę. Turyści nie zdają sobie również sprawy, jakie krzywdy wyrządzają miejscowej ludności. Autorka dla przykładu wskazuje na Wietnam, który zamiast się rozwijać, żyje nieustannie wojną amerykańską. Nadal przyjeżdżają tam weterani wojenni i turyści z USA, którzy głodni przygód i dreszczyku emocji, bez szacunku dla ofiar i mieszkańców, chcą poczuć się jak bohaterowie Czasu Apokalipsy. Innych wrażeń oczekują natomiast turyści udający się do Tajlandii - Europejczycy i Amerykanie traktują ten kraj, jako miejsce gdzie mogą dać upust swoim chorym fantazjom seksualnym, nie przejmując się powszechnym problemem handlu kobietami i dziećmi.
Każdego roku miliony ludzi na całym świecie z utęsknieniem wyczekują paru wolnych dni, by móc spakować walizki i wyruszyć na jedną z tysiąca jednakowo wyglądających plaż. Dokładna lokalizacja tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, ,,raj na ziemi” wszędzie wygląda podobnie - tworzony według jednego wzorca. Inwestorzy szukają miejsc dziewiczych, ,,nietkniętych”, gdzie z naruszeniem prawa lokalnego i wszelkich norm, budują luksusowe hotele, z tysiącem pokoi, Aquaparkiem, bezpośrednim dostępem do plaży i centrum handlowym. All-inclusive. Po chwilowej fali popularności kurorty zazwyczaj znikają z ofert biur podróży i pustoszeją. Do niedawna tętniąca życiem miejscowość zostaje opuszczona, turyści i inwestorzy wyjeżdżają pozostawiając po sobie jedynie zdewastowane i zaśmiecone środowisko.
Szwedzka dziennikarka podaje przykład Półwyspu Jukatan, gdzie budowa ośrodków wypoczynkowych i usypywanie sztucznych plaż następowała kosztem wycinanych lasów mangrowych. Lasy mangrowe porastające obszary tropikalne, spełniają bardzo ważną funkcję – chronią przed skutkami tsunami. Ich zniszczenie było jednym z powodów dla których tsunami z roku 2004 wywołało takie straty w Azji.
Autorka wspomina również w swojej książce o backpacking-u,. Okazuje się, że leżenie plackiem na plaży przestaje być już trendy. Dziś w modzie jest turystyka czynna – z plecakiem na plecach, młodzi ludzie wyruszają w podróż życia, by zakosztować przygody, by zaspokoić swoją ciekawość. Pragną doświadczyć prawdy, autentyczności i w tym celu odwiedzają egzotyczne miejsca, wioski zamieszkałe przez plemiona. Przemysł turystyczny także tutaj znalazł już sposób w jaki sposób zarobić. Po ,,autentycznych” wioskach oprowadza przewodnik, a obserwowane ,,życie codzienne” jest w rzeczywistości w najdrobniejszym szczególe wyreżyserowanym spektaklem – przygotowanym specjalnie by zaspokoić oczekiwania turystów.
Książka Jennie Dielemas nie tylko obnaża grzechy i bezmyślność turystów, ale przede zmusza do refleksji jak podróżować mądrze, a nie modnie. Następnym razem, kiedy będziemy planować wyjazd do jednego z „rajów na ziemi” zastanówmy się czy rzeczywiście warto to zrobić, może jednak lepiej samemu zorganizować sobie wyjazd w mniej popularne miejsce. Ja osobiście po takie lekturze bardziej skłaniam się ku turystyce lokalnej, a Mazury czy Bieszczady wydają się mi jeszcze bardziej kuszące.
| « poprzednia | następna » |
|---|
Klikniesz?
Kultura News
Kawa
CEL: EUROPA
Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym
KAŻDY SZCZYT MA SWÓJ CZUBASZEK
Najnowsze komentarze
NRA - od poniedziałku protesta...
Co to za rząd który pod naciskiem lekarzy się ugin...
14.01.12 17:22
Piramida
to fakt, że Mankell jest obecnie jednym z najlepsz...
12.01.12 14:51
Kotlety z wątróbki wieprzowej
a mi smakowały;d uwielbiam wątróbkę w każdej post...
11.01.12 11:10
Kotlety z wątróbki wieprzowej
eee oszukane kotlety. Wątróbkowym skrytorzercom mó...
11.01.12 10:23
Nic dobrego na wojnie
książka ciekawa, ale w mojej ocenie cięzko się ją ...
11.01.12 10:21

























