Dzienniki kołymskie
Wpisany przez M.A. środa, 21 grudnia 2011 09:35

Dzienniki kołymskie
Jacek Hugo-Bader
Wydawnictwo Czarne
"Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach…
Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis: WITAJCIE NA KOŁYMIE – W ZŁOTYM SERCU ROSJI".
Jacek Hugo-Bader
Zdaniem Experta:
„Dzienniki Kołymskie” to kolejna książka Jacka Hugo-Badera, znanego polskiego reportażysty specjalizującego się w tematyce rosyjskiej. Hugo-Bader jest autorem m.in: cieszącej się niesłabnącą popularnością „Białej gorączki”, czy nominowanej do Literackiej Nagrody Nike książki pt. „W rajskiej dolinie wśród zielska”.
Zainteresowany tematyką postsowieckiej Rosji, Jacek Hugo-Bader często podróżuje po zapomnianych obszarach Związku Radzieckiego, ukazując czytelnikowi ludzkie dramaty, nostalgię Rosjan do socjalizmu, opisując zmiany, jakie nastąpiły po pierestrojce, a także pokazując charakterystyczne dla tego kraju zróżnicowanie społeczne i kulturowe.
Książki Hugo-Badera to nie tylko wspomnienia z jego podróży, to przede wszystkim zapis ludzkich losów. Autor posiada szczególną umiejętność zjednywania sobie ludzi, dzięki temu chętnie opowiadają mu o sobie, czasem wyznają długo skrywane historie. I tak też było w przypadku podróży na Kołymę, o której opowiadają ,,Dzienniki Kołymskie”
Kołymę - uznaje się za najzimniejsze, wyjątkowo wrogie człowiekowi miejsce na Ziemi. Jeszcze stosunkowo niedawno rejon ten był zamknięty dla ludzi z zewnątrz, ci zaś którzy się tam znaleźli doświadczyli na własnej skórze czym jest piekło na ziemi. Wszystko za sprawą łagrów, którymi usiany był cały ten obszar w czasach socjalizmu. Ludzi tam uwięzionych zmuszano do katorżniczej pracy przy wyrąbie lasu, przy wydobywaniu złota, a także przy budowaniu liczącej 2025 km drogi zwanej traktem kołymskim. Budowa pochłonęła tysiące ludzkich istnień: „kto padł przy tej budowie, a padły setki tysięcy ludzi, to rzucano go, zostawiano i zasypywano nasypką z której zbudowana jest droga (…). Zbudowali go więźniowie gułagu w przeraźliwym zimnie używając jedynie łopat, wiaderek i taczek, żadnych maszyn”. Nie bez przyczyny Kołymę zwykło się nazywać „biegunem okrucieństwa”, czy „obozem koncentracyjnym bez kominów”.
W ,,Dziennikach Kołymskich” Hugo-Bader stara się odpowiedzieć na pytania jaka jest współczesna Kołyma, kim są ludzie, którzy zdecydowali się zamieszkać w tak wymagających warunkach. Autor ponownie pokazuje, że dla niego wydarzenia historyczne, warunki przyrodnicze są tylko tłem opowieści, a najważniejsza jest historia pojedynczego człowieka. O trudach życia, o tęsknocie za starym układem, o podziale na biednych i bogatych, o marazmie, alkoholu, a także o postsowieckiej mentalności Jacek Hugo-Bader, w czasie swej wędrówki traktem kołymskim rozmawia między innymi z Tamarą Tichonową, najmłodszą ofiarą stalinowskich represji, z oligarchą Basanskim, potentatem kopalni złota, z operatorem buldożera Wołodią, prawdziwym arystokratą wśród poszukiwaczy, z Wiktorem Andriejewiczem Smoliakowem, redaktorem Sewiernaja Prawda, a także z Dimitrijem Czagaanem, trenerem akrobacji miejscowej szkoły sportowej.
Na koniec ciekawostka. Podobno pewna szamanka imieniem Fiedora Innokietiewna Kabiakowa, potocznie przez wszystkich nazywana „Starszą Siostrą”, przewidziała na rok przed ukazaniem się książki, że będzie ona zielona, ze złotymi literami, podzielona na trzy części, a do tego zostanie wydana w grudniu. Nie wiem, na ile to efekt autosugestii przepowiednią, ale wszystko się potwierdziło, a co najważniejsze wyszło całkiem pozytywnie. Samo zdjęcie z okładki, które jest proste, być może nawet przeciętne, dokładnie jednak oddaje charakter książki - samotny człowiek jadący na motorze po bezdrożu, pozostawia w dali obraz bezgranicznej, surowej krainy.
Mariusz Albiński
| « poprzednia | następna » |
|---|
Klikniesz?
Kultura News
Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami
Oliwkowe drzewo
Bezkrwawa rewolucja. Historia wegetarianizmu od 1600 roku do czasów współczesnych
Zaginione Królestwa
Najnowsze komentarze
NRA - od poniedziałku protesta...
Co to za rząd który pod naciskiem lekarzy się ugin...
14.01.12 17:22
Piramida
to fakt, że Mankell jest obecnie jednym z najlepsz...
12.01.12 14:51
Kotlety z wątróbki wieprzowej
a mi smakowały;d uwielbiam wątróbkę w każdej post...
11.01.12 11:10
Kotlety z wątróbki wieprzowej
eee oszukane kotlety. Wątróbkowym skrytorzercom mó...
11.01.12 10:23
Nic dobrego na wojnie
książka ciekawa, ale w mojej ocenie cięzko się ją ...
11.01.12 10:21

























